Zaglosuj na strone-kliknij prosze!6 osob oglada |
|
|
Pomodl sie za misjonarzy! |
Boże, Prawdo odwieczna...
- wierzymy w Ciebie.
Boże, Mocy nasza i Zbawienie nasze...
- ufamy Tobie.
Boże, Dobroci nieskończona...
- z całego serca miłujemy Ciebie.
Tyś Słowo swe posłał dla zbawienia świata...
- spraw, abyśmy wszyscy w Nim jedno byli.
Napełnij nas Duchem Syna Twojego...
- abyśmy sławili imię Twoje. AMEN.
|
|
Wiadomosci misyjne |
| Poslany i zeslany Biskup Syberii O buddyzmie w komiksie Zawieszono sakrament spowiedzi indywidualnej Krzyże misyjne dla misjonarzy Nowy misyjny zakon w Kościele Anglikańskim O likwidacji Kościoła w Laosie Symboliczny pogrzeb zamordowanej misjonarki Muzułmanie i ekonomia Ingres biskupa misyjnego w Ełku Indie: chrześcijański uniwersytet Chiny-aresztowanie katolickiego Chiny: zakonnice opiekują się chorymi na SARS Misyjny film o Paragwaju Smierć w obronie wiary Hong Kong: pilegrzymki Pomoc żywnościowa dla Etiopii Swiecka misjonarka wyjedzie do Afryki Kult Bożego Miłosierdzia w Japonii Rocznica meczenstwa polskich misjonarzy Znowu smierc misjonarzy Pierwszy Biskup dla Mongolii Ewangelizacja na Dachu Świata Przeslaniez okazji zakończenia Ramadanu Dialog z islamem Chiny: torturowani dla Chrystusa Brazylia: coraz więcej wiernych odchodzi od Kościoła... Msza prymicyjna wietnamskich kapłanów Film narzedziem ewangelizacji A jednak Watykan ratowal Zydow Matka Teresa znakiem Boga Werbiści dziękują za kanonizację Straszna cicha wojna-Kongo Konsekracja biskupa anglikanskiego, homoseksualisty !!! Coraz mniej katolików w Niemczech Kuba: rozpoczyna się wizyta Bartłomieja I Papieska audiencja dla Młodzieżowej Służby Misyjnej Wietnam: prześladowanie Kościoła Kościół w liczbach Rzym: zakonnice przeciwko niewolnictwu Jan Paweł II o więzi Matki Bożej ze światem choroby i cierpienia Kijów: walka o kościół św. Mikołaja trwa Kenia: apel kard. Martino o większą solidarność z krajami Afryki Korea Pn.: prześladowania chrześcijan Nikaragua: biskupi na Wielki Post Watykan - Chiny: zaniepokojenie aresztowaniem biskupa Bułgaria: peregrynacja krzyża Światowych Dni Młodzieży Indie: święto końca zimy Biblia dla dzieci po nepalsku Moja misja w Korei Rzym: mikrokredyty sposobem na ubóstwo Republika Środkowoafrykańska: szpital z tarnowskiej kolędy Wietnam: narkotykowe tortury na chrześcijanach Hmong Moimi pacjentami są zazwyczaj chorzy z próbą samobójstwa, narkomani... Nazaret: Uroczystość Zwiastowania w rodzinnym mieście Maryi Dzień pamięci o misjonarzach męczennikach Watykan: wschodnie martyrologium XX wieku Czad: Kościół uchodźcom z Sudanu Rzymskie spotkanie przed XIX Światowym Dniem Młodzieży "Woda, źródło życia" Uganda: apel kombonianów Chiny: katolicy Papież: nie obawiajcie się być nonkonformistami Ukraina: diecezjalny dzień młodzieży w Żytomierzu Chiny: zwolniono biskupa Mozambik: handel narządami Konstantynopol: dialog w rocznicę złupienia Święty Antoni z Kifangondo w Angoli Brazylia: Biblia Indian Guarani Kaszmir: misjonarz wydalony Rzym: obradują Papieskie Dzieła Misyjne Nigeria: konflikt etniczny, nie religijny Kuba: wzrost religijności Korea: kongres wychowawców katolickich Peru: Tydzień Eucharystyczny Kampania modlitw za Ekwador Syberia: młodzież w Magadanie Drzewka, które posadziłam, rosną ... Australia: chrześcijanie razem Azja: miliony ludzi bez dachu nad głową Turcja: biskupi o relacjach z państwem New Delhi: spotkanie indyjskich chrześcijan Wywiad z s. Justyną Chudzio z Togo Paragwajczycy żyją w innym wymiarze, nie spieszą się… Mongolia: misjonarze uczą dialogu w rodzinach Ukraina: konsekracja konkatedry Chińczycy duchowo pielgrzymują do Lourdes Jan Paweł II: świadectwo silniejsze niż podziały Madagaskar: 48. Kongres Eucharystyczny Papież modlił się za cierpiące dzieci - 8 września Pakistan: 55. pielgrzymka do Mariamabadu Cygańska kaplica w Wiecznym Mieście Caritas: pomoc ofiarom huraganu Papież do nuncjuszy: Afryka potrzebuje integralnego rozwoju Prześladowania chrzescijan: Irak, India, Indonezja Watykan: niedziela misyjna Niemcy: misyjne orędzie biskupów Za wiarę - Arabia Saudyjska, Indonesia-Celebes, Indie Gwatemala: misyjny początek Roku Eucharystii Biblia w chińskiej szkole Watykańskie przesłanie do hinduistów Paragwaj: biskupi o sytuacji w kraju Europa terytorium misyjnym Papież o zadaniach Kościoła w Azji Przed misyjnym kolędowaniem Boże Narodzenie po malezyjsku Boże Narodzenie w ... Solidarność z ofiarami tsunami Tsunami wezwaniem do solidarnej pomocy i nawrócenia W. Brytania: wymieranie Kościoła Katolicy na forum w Porto Alegre Pogrzeb zamordowanego misjonarza Ukraina: wierni się organizują USA: więcej katolików RPA: bieda zabija jak tsunami Meksyk: kongres misyjny Brazylia: kampania braterstwa Brazylia: tragiczna śmierć misjonarki ONZ: więcej biednych dzieci W drodze z Chrystusem cierpiącym Bangladesz: strajk powielkanocny Chile: młodzieżowa ewangelizacja Indie i Pakistan Brazylia: kongres misyjny 100 muzułmanów na audiencji Rosja: Rok Pamięci Jana Pawła II Indie: rekonwersje na siłę Niger: widmo głodu Dziecięcy misjonarze Kościół docenia internet Zimbabwe: Kościół w obronie ubogich Statystyka Z Kenii, Indi i Iraku W Wietnamie bez zmian Wietnam: 300 tysięcy na kongresie Madagaskar: o solidarność społeczną Ze świata: Kolumbia, Nigeria, Kenia Korea: modlitwa o zjednoczenie RPA: Kościół pionierem reformy rolnej W Kolumbii i Ruandzie Rosja nie dla katolików? Parlament Europejski o wolności religijnej w Chinach Wiadomosci z róznych krajów Chiny: kolejne aresztowania Wietnam: wizyta kard. Sepe i święcenia kapłańskie Rok 2005: więcej męczenników Wiadomosci z Kaszmiru, Rosji i Indii Papież modli się za zamordowanego jezuitę Burundi: Zamordowany ksiądz Papieskie wspomnienie o zamordowanym misjonarzu Szanghaj: rok ewangelizacji "Annuario Pontificio": przybyło 12 mln katolików w Kościele Potrzebują naszej modlitwy I Spotkanie Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot Ameryki Łac.: od świętości do misji Europejski Dzień Studenta Tadżykistan: wolność religijna zagrożona Kard. Kasper o wyzwaniach dla Kościoła Morderca abpa Romero prosi o przebaczenie Papua Zachodnia niczym Timor Wschodni USA: solidarność z Darfurem Ghana: stulecie Kościoła Wieści z Japonii, Australii, Boliwii i Brazylii Wieści z Erytrei, Kenii i Buthanu Kanada: podwójny jubileusz polskich oblatów Laos: święcenia po 30 latach Dzień modlitwy za Koreę Płn. Argentyna-Urugwaj: o sprawiedliwość i solidarność Cuba mas libre? Boliwia: alergia na religię Zimbabwe: wspólny głos chrześcijan w sprawach społecznych Irak: porwano katolickiego księdza Filipiny: spotkanie chrześcijańsko-muzułmańskie Malezja: trwa dyskryminacja chrześcijan Uzbekistan: utrudnienia dla sióstr Matki Teresy Pakistan: chrześcijanie oskarżeni o bluźnierstwo Wiadomości: Kuba oraz USA-Meksyk Watykan wzywa do o zwalczania ubóstwa Papieskie Orędzie na Dzień Migranta 2007 Watykan: biskupi Azji o relacjach z innymi religiami Z Tadżykistanu, Pakistanu i Białorusi Wiadomości z Wietnamu, Sri Lanki i Indonezji Z Indii Rosja: biblijne sceny w lodzie Drodzy Przyjaciele – pozdrowienia z Indonezji Indie: kolejna ustawa antykonwersyjna 15 stycznia – św. Arnolda Jansena – założyciela trzech zgromadzeń misyjnych: Benedykt XVI apeluje o uznanie osobowości prawnej Kościoła w Turcji Tanzania: uwierzmy w moc Ewangelii Wiadomości z Libanu, Pakistanu i Kolumbii Kościół jako mała trzoda – Japonia (1) Kościół jako mała trzoda – Japonia (2) Kościół jako mała trzoda – Japonia (3) Włochy: zakonnice ratują kobiety ulicy Kambodża: Kościół ufundował oddział pediatryczny W poszukiwaniu autentycznych form dialogu we współczesnym świecie (1) W poszukiwaniu autentycznych form dialogu we współczesnym świecie (2) Chiny: tysiące chrztów Powitanie Benedykta XVI w Brazylii Ostatnia Droga o. Mariana Żelazka SVD Reakcja malgaskich Biskupow Papież: oby niewinnie przelana krew przyniosła Irakowi pokój Wiadomości z Iraku, Boliwii i Brazylii
|
|
Świadectwa z misji |
| o. Nowak, svd-Japonia o Grad,svd - Madagascar O. Zelazek,svd-Indie Chwycila mnie znowu malaria... Gdybym się mógł podzielić Polowanie na lwa-czlowieka Nieoczekiwane wyzwanie-o. Grad,svd Z Nowej Gwinei-ks. W.Drazek CHRYSTUS ZNAD ANGARY Dynamizm Kosciola w Kongo Misja w Kongo Misyjna codziennosc Misje na Syberii Misjonarz na Tajwanie Werbisci w Rosji Misyjny glos z Korei Zycie za ubogich AIDS-kolejne misyjne wyzwanie o.Romek Janowski,SVD- Livingstone Krystian Traczyk,svd-Zimbabwe Biskup Oskar A. Romero Jak misjonowalem z Matka Boza Modlitwa o deszcz w Zimbabwe Zima w Zimbabwe Wśród Indian MIXTECOS. Kobieta w misyjnej historia zbawienia Zambii Dziewczyna z Ostroleki misjonarka ! Przygoda misyjna na Komorach Misjonarka w Korei Misyjne patrole nad Sepikiem Nowy swiat-Mozambik Dobra Nowina w korowodzie Z komoryjskiego więzienia ... Jutro też wzejdzie słońce... Misyjny dzien w Tanzanii Powiew Ducha na Nowej Gwinei Misje Sióstr Św. Dominika w Kamerunie List z Nowej Gwinei Wywiad z misjonarka Procesje koscielne w Boliwii-list Z życia wikariatu Nufleo de Chavez-Boliwia Na Nowej Gwinei tez wieje Duch.... Na drodze do Kamanigle Misyjny lekarz w Tanzanii MIsjonarz i profesor-Indonezja o. Tomasz Klawon,SVD-Rosja Boże Narodzenie w Błagowieszczeńsku Meksyk - Blada twarz i Indianie Mixtecos Misjonarka nad świętym jeziorem Inków Wielkanocne życzenia z Filipin Pozdrowienia z Indonezji Praca z dziećmi jest naszym priorytetem w Rumunii Rozpoczęło się prawdziwe lato Trudno mi uwierzyć, ze już dotarłam do Togo Macna – ludźmi pokoju Rozpoczęłyśmy program: „Urodzić się, aby żyć” Kobieta w Etiopii Bywa i druga twarz Pokochałam Paragwaj Pielęgniarskie migawki z Ghany Wywiad z misjonarką w Argentynie Przeżyłam zderzenie kultur Piękna uroczystość w Mindenge Kobiety w Zambii - świadectwa wierności „Nazaret” to prawdziwe błogosławieństwo! Wróciłam na wyspę Bohol Tym razem już z Irkucka W przeszłości bałam się Trzeba posłuchać serca Wspomnienia z Burjacii z Ulan-Ude - cdn Wspomnienia z Burjacii z Ulan-Ude (2) cdn. Dotknęłam afrykańskiej ziemi Dzieci z Lubasi Home List z Madagaskaru Głosić Dobrą Nowinę na psychiatrii Wspomnienia z Burjacii z Ulan-Ude (3) Odpowiednia pora, by dziękować Wspomnienia z Burjacii z Ulan-Ude (4) Byłam na Kalahari Leki w skrzyniach po bananach Razem dużo możemy zrobić Dla takich chwil warto poświęcić wiele Czy możesz być moim przyjacielem? Żyjecie tutaj jak w raju! Rok wielkich jubileuszów w Indonezji Rozpoczęłam Apostolat Biblijny Ciągle jestem najmłodsza W porze deszczowej idę na piechotę W jesieni misyjnego życia Pracy mi nie brakuje Ostatnie słowo należy do Boga Pozdrowienia z Irkucka (1) Albo pomogę albo śmierć. Afryka zawsze pozostanie Afryką Drodzy Przyjaciele, Aby Pan Jezus dał naszemu proboszczowi potrzebne zdrowie Za kilka miesięcy ujrzycie mnie w telewizji Być misjonarką w Zambii Mogłabym dużo opowiadać... Świętowałem 48 rocznicę święceń Za górami, za lasami, na zielonej Ukrainie
|
|
MŁODZI MISJONARZE PISZĄ |
|
|
|
|
STRONA ANIMACJI MISYJNEJ
"Jak piekne stopy tych, ktorzy zwiastuja Dobra Nowine"
O. Kubista-meczennik werbista
Urodził się 27 września 1898 r. w Kostuchnie pod Mikołowem, na terenie obecnej diecezji katowickiej. Ojciec, Stanisław był pracownikiem leśnym znanym ze zgodliwego usposobienia, religijności i rozwagi. Matka, Franciszka z domu Czempka, kobieta wyjątkowej pracowitości i pobożności całkowicie poświęcała się wychowaniu 6 synów i 3 córek. Stanisław był piątym dzieckiem i szczęśliwie odziedziczył dobre cechy swoich rodziców.
Atmosfera religijna panująca w domu Kubistów, sprzyjała powołaniom. Starsza siostra Stanisława, Anna, wstąpiła do klasztoru w Wiedniu i tam zmarła w 1918 r. Dotychczas żyje najmłodsza siostra Gertruda (ur. w 1910 r.). W rodzinie Kubistów panował szczególny kult Matki Boskiej Różańcowej. Codziennie odmawiano część różańca, a Stanisław lubił przystrajać domowy ołtarzyk.
Uczył się czytać na polskich książkach, a wiedzę wynoszoną z niemieckiej szkoły uzupełniał w domu po polsku. Wcześnie także zapoznał się z ideą misyjną, bo dom ich nawiedzał brat werbista z Nysy, który kolportował czasopisma misyjne i polskie książki. Stanisław zwrócił na siebie uwagę ks. Michatza, wikarego z Mikołowa, który zaopiekował się nim, bo odkrył w chłopcu powołanie misyjne. Kiedy Stanisław kończył szkołę podstawową, ks. wikary załatwił mu przyjęcie do Niższego Seminarium Misyjnego w Nysie u Misjonarzy Werbistów. Przebywał tam br. Salomon - Paweł Materla, jego najbliższy kuzyn, który niestety zaciągnięty do wojska, zginął podczas I Wojny Światowej.
Stanisław także nie ukończył w normalnym czasie seminarium, bo ostatniego maja 1917 r. został także powołany do wojska. Po przeszkoleniu na telefonistę i radiotelegrafistę wysłano go na front francuski, gdzie przebywał aż do zawieszenia broni i odwrotu. Dostał się do garnizonu w Szczecinie, skąd w maju 1919 r. został zwolniony. Podczas krótkiego pobytu u rodziny szczególnie dziękowano Bogu za jego szczęśliwy powrót, ponieważ najstarszy brat, Paweł, zginą na froncie belgijskim w 1914 r.
W Nysie kontynuował naukę i w 1920 r. zdał maturalny egzamin. Trzy miesiące potem rozpoczął nowicjat w Zgromadzeniu Słowa Bożego w St. Gabriel pod Wiedniem (Mödling). Już po roku złożył pierwsze śluby zakonne, a po dwóch latach studium filozofii i czterech latach teologii pozwolono mu złożyć śluby wieczyste - 29 września 1926 r. Opinie wychowawców były jednozgodne: Jest nieco melancholijny, jest cichy i skromny, uosobienie spokoju, trochę zamknięty, pracuje spokojnie z wyczuciem celu. Wierny regule, miłujący porządek, ofiarny, opanowany... cierpi nieco na nacjonalizm, którego nie ujawnia na zewnątrz... we wszystkim jest dokładny i można na nim polegać.
Koledzy nie mieli w stosunku do niego żadnych zastrzeżeń i jednomyślnie polecali go do ślubów. Jeśli chodzi o wyniki w nauce, to jego stopnie oscylowały między "dobry" i "bardzo dobry". Według opinii nauczycieli przejawia skłonności pisarskie i to w języku polskim, nadaje się również do zawodu nauczycielskiego. Po otrzymaniu święceń subdiakonatu 17 października i diakonatu 19 grudnia 1926 r. doczekał się z wielką radością święceń kapłańskich 26 maja 1927 r. Miał wtedy 29 lat.
Na zapytanie przełożonych, jakie są jego osobiste zainteresowania, odpowiedział: Literatura i próby twórczości literackiej. Moim pragnieniem jest misja i duszpasterstwo. Do zawodu nauczycielskiego nie czuję żadnego pociągu. Jako teren misyjny może wchodzić w rachubę: Honan, Kansu, Filipiny, Nowa Gwinea. Cieszę się fizycznie dobrym zdrowiem. Jeszcze jako kleryk wysyłał czasami artykuły do polskich czasopism na ręce o. Szajcy i o. Drobnego.
Jako werbista przydzielony został jesienią 1928 r. do domu zakonnego w Górnej Grupie. Na pożegnanie matka powiedziała mu: Synu, coś sobie obrał, temu pozostań wierny. I pozostał aż do śmierci. Przełożeni, chcąc mu się z bliska przyjrzeć, mianowali go ekonomem domowym dla 300 osób - ojców, braci i wychowanków przebywających w Niższym Seminarium, w postulacie i nowicjacie. W następnym roku powierzono mu także ekonomię, tzw. prokurę regionalną.
Wkrótce wydano opinię przeznaczoną dla generalatu, iż: sprawy majątkowe Domu spoczywają w najlepszych rękach... Oprócz urzędów ekonoma domowego i regionalnego przyjął o. Kubista jesienią 1929 r. redakcję "Małego Misjonarza", po wyjeździe o. Drapiewskiego na urząd rektora do Bruczkowa. Oprócz tego redagował jeszcze od 1933 r. "Kalendarz Małego Misjonarza". W tym samym roku przejął także redakcję "Skarbu Rodzinnego".
W 1937 r. założył jeszcze jedno czasopismo, "Posłaniec Świętego Józefa", który przejściowo wychodził razem ze "Skarbem Rodzinnym". Pod jego kierunkiem bardzo znacznie zwiększyła się liczba abonentów. We wszystkich tych czasopismach i kalendarzach zawsze znajdowały się artykuły pióra o. Stanisława o treści głęboko przemyślanej teologicznie i praktycznie.
Zazwyczaj są to rozważania zawarte w "Skarbie Rodzinnym", które ujawniają głębię duszy o. Stanisława oraz jego praktyczne podejście do różnych tematów. Pisał również opowiadania i powieści: Powieść z puszcz afrykańskich, Królowa Matamba, Brygida, W mrokach i światłości. W jednym zdaniu streścił cały program swej pracy: do czego dążyliśmy przez wszystkie lata: współpracować z Jezusem nad zbawieniem dusz ("Mały Misjonarz" 1937 r., s. 94). Napisał też dramat misyjny Krzyż i słońce o historii Inków w Peru. Jest to sztuka teatralna, którą odgrywano przed 1940 r. w wielu miejscowościach, a po wojnie także w seminariach.
O. Stanisław był wielkim czcicielem św. Józefa. Dla niego stworzył nowe czasopismo. Jego wstawiennictwu powierzał swoje rozliczne prace. Przy jego pomocy - jak twierdził - wybudował drukarnię, sprowadził odpowiednie maszyny. Z jego pomocą, przy ciągłym braku pieniędzy, zaczął budowę nowego skrzydła klasztornego. O. Stanisław był także poszukiwanym spowiednikiem, zwłaszcza przez seminarzystów. Tak zapracowanego zaskoczyła wojna 1939 r.
Pierwszy konflikt z gestapo zdarzył się, gdy zabroniono mu wypłacać Polakom zaciągnięte zobowiązania. O. Kubista chciał wypłacić ubogiej wdowie kilkaset złotych. Gdy spojrzał swoim gołębim wzrokiem prosto w oczy gestapowcowi, ten zmieszał się i jakby wyższą siłą został rozbrojony. O. Kubista przypisywał to opiece św. Józefa - tak twierdzi naoczny świadek. Musiał jednak patrzeć, jak niszczono jego warsztat pracy - ukochaną drukarnię, zapasy, które zgromadził dla utrzymania mieszkańców klasztoru.
Sytuacja pogorszyła się jeszcze, gdy 27 października 1939 r. aresztowano wszystkich ojców i braci w liczbie 64, a klasztor stał się obozem dla internowanych. Stało się to, jakby na urągowisko, w odpustowe święto Chrystusa Króla. W następnych dniach dowieziono 80 księży oraz kleryków diecezjalnych i zakonnych. Skonfiskowano gospodarstwo i cały dobytek, pozostawiając mieszkańców bez środków do życia. O. Stanisław, jako ekonom Domu całkowicie zaufał św. Józefowi i znalazło się wyjście. Gestapo zgodziło się na przywożenie żywności i opału z parafii uwięzionych księży.
Męczeństwo
W ten sposób można było przetrwać do 5 lutego 1940 r., kiedy to trzema autobusami wywieziono internowanych przy 28-stopniowym mrozie do Nowego Portu, filii obozu w Stutthofie. Okropne warunki sanitarne potęgowały zimno, głód i praca oraz nieludzkie traktowanie. Jedyną pociechą w tym czasie był dzień 21 marca, Wielki Czwartek, kiedy to w największej tajemnicy z udziałem o. Alojzego Ligudy, rektora z Górnej Grupy, udało się odprawić Mszę św. i rozdać Komunię św.
Dla o. Kubisty była ona wiatykiem na drodze do męczeństwa. Trudno sobie wyobrazić, co wtedy przeżywał, jak trwał przy Panu. Dotąd zawsze zdrowy, radosny, usłużny stawał się coraz słabszym, zaczął chorować. Przeziębiony organizm nie chciał przyjmować obozowego jedzenia, a innego nie było. Zaplanowane wyniszczenie duchownych było realizowane w całej pełni z szatańskim zadowoleniem. O. Stanisław musiał pracować jak zdrowy przy usuwaniu ciągle padającego śniegu i przy bezsensownym przesypywaniu go na coraz to inne miejsca. Wrażliwy na brutalne obchodzenie się, cierpiał podwójnie.
W transporcie do Sachsenhausen 9 kwietnia 1940 r., w wagonach bydlęcych jeszcze mocniej przeziębił się, z czego rozwinęło się zapalenie płuc. Mimo to musiał wykonywać pracę wyczerpującą nawet zdrowych, zarezerwowaną głównie dla znienawidzonych "klechów". Ostatnio był już tak słaby, że sąsiedzi musieli go z obu stron podtrzymywać, formalnie nieść na plac apelu. Znosił to wszystko z wielkim spokojem, zdany na wolę Bożą. Kapo uznał go za kandydata na śmierć.
Wyrzucono go do ustępu, aby się wykończył. Przeleżał tam trzy noce. Naoczny świadek, o. Dominik Józef, tak opisuje ostatnie godziny i chwile o. Kubisty: Gdy wieczorem układałem go do snu, owijając go w ustępie w nędzny koc, bez poduszki i pościeli, był mi zawsze serdecznie wdzięczny i szeptał: To już długo nie potrwa. Jestem bardzo słaby. Mój Boże, tak chętnie wróciłbym do Górnej Grupy, ale Pan Bóg, widać, ma inne zamiary. Niech się dzieje wola Boża. Wyspowiadałem go ukradkiem... W dniu 26 kwietnia 1940 r., gdy wróciliśmy z apelu do baraku, kładliśmy go na twardej podłodze z desek. Leżał na wznak pod ścianą jak w trumnie, podczas gdy my stać musieliśmy na baczność...
Wtem wchodzi do baraku blokowy, kierownik baraku, nasz bezpośredni przełożony. Był to więzień niemiecki... zawodowy przestępca... ile on ludzi niewinnych wysłał na tamten świat! Do tortur przewidzianych regulaminem dodawał od siebie sporą ilość... byli tacy, których słowem i czynem nienawidził. Należeli do nich księża, żadnej sposobności nie zaniedbał, aby im dokuczyć... powitał nas zwierzęcym wzrokiem, potem z szatańską radością spoczęły jego oczy na o. Kubiście. Zbliżył się doń i rzekł: Już nie masz po co żyć! Z całą flegmą staje jedną nogą na piersiach, drugą na gardle i silnym naciskiem miażdży kości klatki piersiowej i gardła. Krótki charkot, drganie śmiertelne zamknęły żywot męczennika.
|