Zaglosuj na strone-kliknij prosze!6 osob oglada |
|
|
Pomodl sie za misjonarzy! |
Boże, Prawdo odwieczna...
- wierzymy w Ciebie.
Boże, Mocy nasza i Zbawienie nasze...
- ufamy Tobie.
Boże, Dobroci nieskończona...
- z całego serca miłujemy Ciebie.
Tyś Słowo swe posłał dla zbawienia świata...
- spraw, abyśmy wszyscy w Nim jedno byli.
Napełnij nas Duchem Syna Twojego...
- abyśmy sławili imię Twoje. AMEN.
|
|
Wiadomosci misyjne |
| Poslany i zeslany Biskup Syberii O buddyzmie w komiksie Zawieszono sakrament spowiedzi indywidualnej Krzyże misyjne dla misjonarzy Nowy misyjny zakon w Kościele Anglikańskim O likwidacji Kościoła w Laosie Symboliczny pogrzeb zamordowanej misjonarki Muzułmanie i ekonomia Ingres biskupa misyjnego w Ełku Indie: chrześcijański uniwersytet Chiny-aresztowanie katolickiego Chiny: zakonnice opiekują się chorymi na SARS Misyjny film o Paragwaju Smierć w obronie wiary Hong Kong: pilegrzymki Pomoc żywnościowa dla Etiopii Swiecka misjonarka wyjedzie do Afryki Kult Bożego Miłosierdzia w Japonii Rocznica meczenstwa polskich misjonarzy Znowu smierc misjonarzy Pierwszy Biskup dla Mongolii Ewangelizacja na Dachu Świata Przeslaniez okazji zakończenia Ramadanu Dialog z islamem Chiny: torturowani dla Chrystusa Brazylia: coraz więcej wiernych odchodzi od Kościoła... Msza prymicyjna wietnamskich kapłanów Film narzedziem ewangelizacji A jednak Watykan ratowal Zydow Matka Teresa znakiem Boga Werbiści dziękują za kanonizację Straszna cicha wojna-Kongo Konsekracja biskupa anglikanskiego, homoseksualisty !!! Coraz mniej katolików w Niemczech Kuba: rozpoczyna się wizyta Bartłomieja I Papieska audiencja dla Młodzieżowej Służby Misyjnej Wietnam: prześladowanie Kościoła Kościół w liczbach Rzym: zakonnice przeciwko niewolnictwu Jan Paweł II o więzi Matki Bożej ze światem choroby i cierpienia Kijów: walka o kościół św. Mikołaja trwa Kenia: apel kard. Martino o większą solidarność z krajami Afryki Korea Pn.: prześladowania chrześcijan Nikaragua: biskupi na Wielki Post Watykan - Chiny: zaniepokojenie aresztowaniem biskupa Bułgaria: peregrynacja krzyża Światowych Dni Młodzieży Indie: święto końca zimy Biblia dla dzieci po nepalsku Moja misja w Korei Rzym: mikrokredyty sposobem na ubóstwo Republika Środkowoafrykańska: szpital z tarnowskiej kolędy Wietnam: narkotykowe tortury na chrześcijanach Hmong Moimi pacjentami są zazwyczaj chorzy z próbą samobójstwa, narkomani... Nazaret: Uroczystość Zwiastowania w rodzinnym mieście Maryi Dzień pamięci o misjonarzach męczennikach Watykan: wschodnie martyrologium XX wieku Czad: Kościół uchodźcom z Sudanu Rzymskie spotkanie przed XIX Światowym Dniem Młodzieży "Woda, źródło życia" Uganda: apel kombonianów Chiny: katolicy Papież: nie obawiajcie się być nonkonformistami Ukraina: diecezjalny dzień młodzieży w Żytomierzu Chiny: zwolniono biskupa Mozambik: handel narządami Konstantynopol: dialog w rocznicę złupienia Święty Antoni z Kifangondo w Angoli Brazylia: Biblia Indian Guarani Kaszmir: misjonarz wydalony Rzym: obradują Papieskie Dzieła Misyjne Nigeria: konflikt etniczny, nie religijny Kuba: wzrost religijności Korea: kongres wychowawców katolickich Peru: Tydzień Eucharystyczny Kampania modlitw za Ekwador Syberia: młodzież w Magadanie Drzewka, które posadziłam, rosną ... Australia: chrześcijanie razem Azja: miliony ludzi bez dachu nad głową Turcja: biskupi o relacjach z państwem New Delhi: spotkanie indyjskich chrześcijan Wywiad z s. Justyną Chudzio z Togo Paragwajczycy żyją w innym wymiarze, nie spieszą się… Mongolia: misjonarze uczą dialogu w rodzinach Ukraina: konsekracja konkatedry Chińczycy duchowo pielgrzymują do Lourdes Jan Paweł II: świadectwo silniejsze niż podziały Madagaskar: 48. Kongres Eucharystyczny Papież modlił się za cierpiące dzieci - 8 września Pakistan: 55. pielgrzymka do Mariamabadu Cygańska kaplica w Wiecznym Mieście Caritas: pomoc ofiarom huraganu Papież do nuncjuszy: Afryka potrzebuje integralnego rozwoju Prześladowania chrzescijan: Irak, India, Indonezja Watykan: niedziela misyjna Niemcy: misyjne orędzie biskupów Za wiarę - Arabia Saudyjska, Indonesia-Celebes, Indie Gwatemala: misyjny początek Roku Eucharystii Biblia w chińskiej szkole Watykańskie przesłanie do hinduistów Paragwaj: biskupi o sytuacji w kraju Europa terytorium misyjnym Papież o zadaniach Kościoła w Azji Przed misyjnym kolędowaniem Boże Narodzenie po malezyjsku Boże Narodzenie w ... Solidarność z ofiarami tsunami Tsunami wezwaniem do solidarnej pomocy i nawrócenia W. Brytania: wymieranie Kościoła Katolicy na forum w Porto Alegre Pogrzeb zamordowanego misjonarza Ukraina: wierni się organizują USA: więcej katolików RPA: bieda zabija jak tsunami Meksyk: kongres misyjny Brazylia: kampania braterstwa Brazylia: tragiczna śmierć misjonarki ONZ: więcej biednych dzieci W drodze z Chrystusem cierpiącym Bangladesz: strajk powielkanocny Chile: młodzieżowa ewangelizacja Indie i Pakistan Brazylia: kongres misyjny 100 muzułmanów na audiencji Rosja: Rok Pamięci Jana Pawła II Indie: rekonwersje na siłę Niger: widmo głodu Dziecięcy misjonarze Kościół docenia internet Zimbabwe: Kościół w obronie ubogich Statystyka Z Kenii, Indi i Iraku W Wietnamie bez zmian Wietnam: 300 tysięcy na kongresie Madagaskar: o solidarność społeczną Ze świata: Kolumbia, Nigeria, Kenia Korea: modlitwa o zjednoczenie RPA: Kościół pionierem reformy rolnej W Kolumbii i Ruandzie Rosja nie dla katolików? Parlament Europejski o wolności religijnej w Chinach Wiadomosci z róznych krajów Chiny: kolejne aresztowania Wietnam: wizyta kard. Sepe i święcenia kapłańskie Rok 2005: więcej męczenników Wiadomosci z Kaszmiru, Rosji i Indii Papież modli się za zamordowanego jezuitę Burundi: Zamordowany ksiądz Papieskie wspomnienie o zamordowanym misjonarzu Szanghaj: rok ewangelizacji "Annuario Pontificio": przybyło 12 mln katolików w Kościele Potrzebują naszej modlitwy I Spotkanie Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot Ameryki Łac.: od świętości do misji Europejski Dzień Studenta Tadżykistan: wolność religijna zagrożona Kard. Kasper o wyzwaniach dla Kościoła Morderca abpa Romero prosi o przebaczenie Papua Zachodnia niczym Timor Wschodni USA: solidarność z Darfurem Ghana: stulecie Kościoła Wieści z Japonii, Australii, Boliwii i Brazylii Wieści z Erytrei, Kenii i Buthanu Kanada: podwójny jubileusz polskich oblatów Laos: święcenia po 30 latach Dzień modlitwy za Koreę Płn. Argentyna-Urugwaj: o sprawiedliwość i solidarność Cuba mas libre? Boliwia: alergia na religię Zimbabwe: wspólny głos chrześcijan w sprawach społecznych Irak: porwano katolickiego księdza Filipiny: spotkanie chrześcijańsko-muzułmańskie Malezja: trwa dyskryminacja chrześcijan Uzbekistan: utrudnienia dla sióstr Matki Teresy Pakistan: chrześcijanie oskarżeni o bluźnierstwo Wiadomości: Kuba oraz USA-Meksyk Watykan wzywa do o zwalczania ubóstwa Papieskie Orędzie na Dzień Migranta 2007 Watykan: biskupi Azji o relacjach z innymi religiami Z Tadżykistanu, Pakistanu i Białorusi Wiadomości z Wietnamu, Sri Lanki i Indonezji Z Indii Rosja: biblijne sceny w lodzie Drodzy Przyjaciele – pozdrowienia z Indonezji Indie: kolejna ustawa antykonwersyjna 15 stycznia – św. Arnolda Jansena – założyciela trzech zgromadzeń misyjnych: Benedykt XVI apeluje o uznanie osobowości prawnej Kościoła w Turcji Tanzania: uwierzmy w moc Ewangelii Wiadomości z Libanu, Pakistanu i Kolumbii Kościół jako mała trzoda – Japonia (1) Kościół jako mała trzoda – Japonia (2) Kościół jako mała trzoda – Japonia (3) Włochy: zakonnice ratują kobiety ulicy Kambodża: Kościół ufundował oddział pediatryczny W poszukiwaniu autentycznych form dialogu we współczesnym świecie (1) W poszukiwaniu autentycznych form dialogu we współczesnym świecie (2) Chiny: tysiące chrztów Powitanie Benedykta XVI w Brazylii Ostatnia Droga o. Mariana Żelazka SVD Reakcja malgaskich Biskupow Papież: oby niewinnie przelana krew przyniosła Irakowi pokój Wiadomości z Iraku, Boliwii i Brazylii
|
|
Świadectwa z misji |
| o. Nowak, svd-Japonia o Grad,svd - Madagascar O. Zelazek,svd-Indie Chwycila mnie znowu malaria... Gdybym się mógł podzielić Polowanie na lwa-czlowieka Nieoczekiwane wyzwanie-o. Grad,svd Z Nowej Gwinei-ks. W.Drazek CHRYSTUS ZNAD ANGARY Dynamizm Kosciola w Kongo Misja w Kongo Misyjna codziennosc Misje na Syberii Misjonarz na Tajwanie Werbisci w Rosji Misyjny glos z Korei Zycie za ubogich AIDS-kolejne misyjne wyzwanie o.Romek Janowski,SVD- Livingstone Krystian Traczyk,svd-Zimbabwe Biskup Oskar A. Romero Jak misjonowalem z Matka Boza Modlitwa o deszcz w Zimbabwe Zima w Zimbabwe Wśród Indian MIXTECOS. Kobieta w misyjnej historia zbawienia Zambii Dziewczyna z Ostroleki misjonarka ! Przygoda misyjna na Komorach Misjonarka w Korei Misyjne patrole nad Sepikiem Nowy swiat-Mozambik Dobra Nowina w korowodzie Z komoryjskiego więzienia ... Jutro też wzejdzie słońce... Misyjny dzien w Tanzanii Powiew Ducha na Nowej Gwinei Misje Sióstr Św. Dominika w Kamerunie List z Nowej Gwinei Wywiad z misjonarka Procesje koscielne w Boliwii-list Z życia wikariatu Nufleo de Chavez-Boliwia Na Nowej Gwinei tez wieje Duch.... Na drodze do Kamanigle Misyjny lekarz w Tanzanii MIsjonarz i profesor-Indonezja o. Tomasz Klawon,SVD-Rosja Boże Narodzenie w Błagowieszczeńsku Meksyk - Blada twarz i Indianie Mixtecos Misjonarka nad świętym jeziorem Inków Wielkanocne życzenia z Filipin Pozdrowienia z Indonezji Praca z dziećmi jest naszym priorytetem w Rumunii Rozpoczęło się prawdziwe lato Trudno mi uwierzyć, ze już dotarłam do Togo Macna – ludźmi pokoju Rozpoczęłyśmy program: „Urodzić się, aby żyć” Kobieta w Etiopii Bywa i druga twarz Pokochałam Paragwaj Pielęgniarskie migawki z Ghany Wywiad z misjonarką w Argentynie Przeżyłam zderzenie kultur Piękna uroczystość w Mindenge Kobiety w Zambii - świadectwa wierności „Nazaret” to prawdziwe błogosławieństwo! Wróciłam na wyspę Bohol Tym razem już z Irkucka W przeszłości bałam się Trzeba posłuchać serca Wspomnienia z Burjacii z Ulan-Ude - cdn Wspomnienia z Burjacii z Ulan-Ude (2) cdn. Dotknęłam afrykańskiej ziemi Dzieci z Lubasi Home List z Madagaskaru Głosić Dobrą Nowinę na psychiatrii Wspomnienia z Burjacii z Ulan-Ude (3) Odpowiednia pora, by dziękować Wspomnienia z Burjacii z Ulan-Ude (4) Byłam na Kalahari Leki w skrzyniach po bananach Razem dużo możemy zrobić Dla takich chwil warto poświęcić wiele Czy możesz być moim przyjacielem? Żyjecie tutaj jak w raju! Rok wielkich jubileuszów w Indonezji Rozpoczęłam Apostolat Biblijny Ciągle jestem najmłodsza W porze deszczowej idę na piechotę W jesieni misyjnego życia Pracy mi nie brakuje Ostatnie słowo należy do Boga Pozdrowienia z Irkucka (1) Albo pomogę albo śmierć. Afryka zawsze pozostanie Afryką Drodzy Przyjaciele, Aby Pan Jezus dał naszemu proboszczowi potrzebne zdrowie Za kilka miesięcy ujrzycie mnie w telewizji Być misjonarką w Zambii Mogłabym dużo opowiadać... Świętowałem 48 rocznicę święceń Za górami, za lasami, na zielonej Ukrainie
|
|
MŁODZI MISJONARZE PISZĄ |
|
|
|
|
STRONA ANIMACJI MISYJNEJ
"Jak piekne stopy tych, ktorzy zwiastuja Dobra Nowine"
Buszmeni modla sie tancem
Taniec jest chyba ostatnim przejawem kultury Buszmenów na Kalahari; czymś, co często jest ich ostatnią własnością, której nic i nikt nie może im odebrać tak długo, jak długo będą żyli. Cała ich kultura szybko ginie z powodu przemian cywilizacyjnych i presji innych grup. Problem Buszmenów jest podobny do problemu Indian amerykańskich i australijskich Aborygenów.
Rząd botswański nakłania Buszmenów do przesiedlania się do specjalnie przygotowanych osiedli, gdzie jest zapewniona woda, opieka medyczna, edukacja i inne świadczenia. Sprzeciwiają się temu różne organizacje broniące praw człowieka, ale problem jest bardzo trudny. Zostawić Buszmenów samym sobie bez pomocy z zewnątrz - to skazać ich na śmierć. Zginą z powodu zderzenia z cywilizacją, w której nie ma dla nich - żyjących na etapie zbieractwa i łowiectwa - miejsca, i z powodu postępujących i chyba nieodwracalnych zmian ekologicznych, nie pozwalających na przetrwanie na pustyni.
Chodzi także o ich edukację (choć są Buszmeni, którzy ukończyli uniwersytet), o skrajną biedę, możliwość pracy, ochronę przed wykorzystywaniem Buszmenów w nieomal niewolniczy sposób przez farmerów i o walkę z AIDS. Dziś około 40 proc. dorosłej populacji w Botswanie jest zarażona, tą chorobą. Średnia długość życia jeszcze kilka lat temu wynosiła prawie 70 lat, a obecnie spadła do 40. Oblicza się, że jeżeli nic się nie zmieni, to w 2008 r. średnia długość życia w Botswanie może spaść do 29 lat.
Od kilku lat w sierpniu Buszmeni z całej Kalahari (Botswana, Namibia, RPA) zbierają się w miejscowości D'Kar koło miasta Ghanzi na spotkaniu o charakterze tanecznego festiwalu. Zaczyna się on od całonocnych "uzdrawiających" tańców. Taniec ten jest dla Buszmenów czymś sakralnym, formą modlitwy - przejawem ich życia duchowego. Zbierają się na wspólny taniec, gdy ktoś choruje, gdy wspólnota przeżywa jakiś problem. Szczególnie ważny był taniec w skrajnych egzystencjalnych sytuacjach, wtedy, gdy np. panował głód. Żeby przetrwać. Tańce i śpiewy jednoczyły cała grupę czy klan.
Tańce i śpiewy buszmeńskie może wykonywać tylko wspólnota. To coś w rodzaju wielogłosowego i wielorytmowego "jodłowania". Towarzyszy temu skomplikowane rytmicznie klaskanie, niezwykle trudne do naśladowania przez osoby spoza wspólnoty. Buszmeni wyklaskują specyficzne rytmy, które tylko oni czują. Dodatkowa trudność tej niesamowitej muzyki polega na tym, że rytm czasowo ulega przyspieszaniu lub opóźnianiu w sposób niewytłumaczalnie zsynchronizowany dla całej grupy. Nawet Murzyni z plemion Bantu, zamieszkujący Botswanę, nie potrafią ich naśladować. Wiele tych rytmów i dźwięków jest spontanicznych, a jednak wszyscy współbrzmią ze sobą. Wszystko to dzieje się zawsze wokół ogniska. Mężczyźni tańczą dokoła siedzących kobiet, choć i te czasem tańczą.
Tańczą na piasku, w którym po pewnym czasie powstaje głęboka kolista bruzda. Wszyscy są pięknie ozdobieni. Twarze, a czasem całe ciała, smarują tłuszczem z ochrą. Na głowach często mają opaski z koralików i skorupek z jaj strusich. Na nogi, a niekiedy i ciało, nakładają coś w rodzaju naszyjników z kokonów gąsienic. Z tych kokonów wcześniej wyjmują larwy, a na ich miejsce wkładają kamyki i w ten sposób powstają grzechotki, które wydają charakterystyczne dźwięki w rytm tańca. Ozdobą są często także strusie pióra, a w rękach - laseczki, na co dzień służące do obrony przed ewentualnym wężem. Innym rekwizytem w rękach tańczących buszmenów są charakterystyczne miotełki zrobione z ogona antylopy gnu.
Po kilku godzinach tańca wpadają w trans. Wierzą, że przechodzą wtedy w świat ducha, "na druga stronę". Jest to dla nich jak gdyby umieranie. Doznają różnych wrażeń, widzą inne kształty niż rzeczywiste. Wierzą, że wtedy ich szamani mogą uzdrawiać innych. I takie uzdrowienia faktycznie miały miejsce.
Buszmeni przybywają na te tańce zawsze jako cała mała wspólnota razem żyjąca - starcy, dzieci, młodzież, kobiety w ciąży, matki z niemowlętami. Zasada jest taka: albo wszyscy, albo nikt. Liczba uczestników festiwalu co roku powiększa się.
W drugim dniu festiwalu przeważają inne tańce wspólnotowe: zabawowe, zręcznościowe, naśladujące zwierzęta. W trzecim dniu przeważa gra na różnych tradycyjnych instrumentach, np. łukach myśliwskich.
Buszmeni, którzy nadal mieszkają w rezerwacie, spotykają się na festiwalu z tymi Buszmenami, którzy już żyją w mieście. Znam np. pielęgniarkę, która przyjeżdża na festiwal ubrana po europejsku, i tam przebiera się w tradycyjne, skromne skóry buszmeńskie i kolorowe ozdoby, aby tańczyć ze swoimi krewnymi.
Mimo to, że Buszmenów żyjących bardzo tradycyjnie jest już niewielu, różne ich grupy, czasem tylko kilkusetosobowe, mówią różnymi językami. Najprawdopodobniej nie da się zachować większości z nich. Szansę na przetrwanie ma język Naro. Na ten język została przetłumaczona Biblia. Języki buszmeńskie to języki "klikowe", których wiele sylab utworzonych jest przez różnego rodzaju mlaskania, cmokania i inne dźwięki, wykonywane językiem na różnych częściach podniebienia i uzębienia. Alfabet buszmeński to praktycznie grafika: kreski, krzyżyki i inne znaki umowne, obok liter łacińskich. Oznaczają bardziej dźwięki i zjawiska akustyczne niż litery. Są to języki bardzo trudne, ale i niezmiernie bogate, jeśli chodzi o opis buszmeńskiego świata natury.
Przeobrażeniu ulegają też inne elementy kultury Buszmenów. Dopóki żyli z tradycyjnego łowiectwa, ich myślistwo nie stanowiło zagrożenia dla środowiska. Polowanie było formą życia wspólnoty. Dziś niektórzy mają do dyspozycji broń palną i niekiedy konie. Polowanie przestało być wydarzeniem wspólnotowym, przeradza się w indywidualny, szybki biznes. Dawniej cała wspólnota łowców tropiła przez kilka dni np. trafioną z łuku żyrafę. Czekali aż osłabnie i potem dobijali. Teraz zabijają z broni palnej o wiele szybciej i więcej z resztki zwierząt, by mięso sprzedać z jakimś zyskiem - no bo skąd wziąć pieniądze na przetrwanie?
Byli mistrzami przeżycia na pustyni. Po nikłym źdźble znanej im rośliny potrafili rozpoznać, że np. na głębokości jednego metra znajduje się jadalna bulwa, a w niej życiodajny sok, woda. Po polowaniu zdobyczą dzielono się we wspólnocie. Nie było pojęcia "moje", wszystko było "nasze".
Te czasy minęły. Zmniejszyła się ilość zwierząt. Dookoła całej Kalahari ustawiono płoty weterynaryjne, uniemożliwiające naturalne migracje zwierząt. Z tego powodu zwierzęta giną. Dawniej, w okresie szczególnej suszy i w porze suchej, zwierzęta mogły wędrować w poszukiwaniu wody i jedzenia. Potem wracały. Teraz stało się to niemożliwe.
Dziś ogromna większość Buszmenów żyje w skrajnym ubóstwie, często bez pracy i możliwości zatrudnienia. Wielu pracuje dla "białych" i "czarnych" hodowców bydła na Kalahari, często za marne grosze, worek mąki kukurydzianej, stare ubranie albo nawet tytoń i alkohol. To nowa forma ukrytego niewolnictwa, z którego coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę. Na Kalahari, w rezerwacie Central Kalahari Gamę Reserve, odkryto nowe złoża diamentów. Rząd zdecydował, że na razie nie będą eksploatowane. Pojawiła się bowiem w gronie międzynarodowych organizacji pozarządowych i w społeczeństwie opinia, że z powodu znalezienia diamentów przesiedla się Buszmenów z rezerwatów. Coraz częściej odzywają się głosy, także buszmeńskie, wołające o prawo do ziemi, do ich rezerwatu, a co za tym idzie - do bogactw naturalnych tam ukrytych. Problem jest bardzo kontrowersyjny, jest to bowiem bogactwo całej Botswany i wszystkich ludzi tego kraju.
Niemniej jednak dla zachowania kultury i ratowania sytuacji próbuje się nakłonić Buszmenów do osiedlania się w specjalnie przygotowanych dla nich wioskach. Po protestach organizacji obrońców praw człowieka rząd zmniejszył presję i pozostawia prawo wyboru. Każdy może zostać w rezerwacie, ale pod warunkiem, że będzie prowadzić tradycyjny sposób życia bez pomocy z zewnątrz. Uważa jednak, że tylko wciągnięcie Buszmenów w główny nurt rozwoju kraju i cywilizacji może uratować ich od wyginięcia.
Tak naprawdę, od kilku lat "prawdziwych" Buszmenów, żyjących na etapie zbieractwa i łowiectwa, dziś już nie ma. Wielu ludzi Zachodu nie chce się pogodzić z odejściem tego "romantycznego" świata półnagich ludzi Kalahari. Jednak dusza buszmeńska jeszcze istnieje; dusza kochająca wolność bezkresnych horyzontów Kalahari i jej wspaniałej przyrody; dusza, która każdego roku tańczy i śpiewa i wpada w trans - może ostatni. Ale wydaje się, że Buszmenów można wszystkiego pozbawić - z wyjątkiem właśnie tańca, rytmu i śpiewu. A że on rozlega się każdego sierpnia w D'Kar coraz głośniej, to jest to jasny promyk nadziei na przyszłość. [MISJONARZ 9/2002]
Marek Marciniak SVD, Botswana.
|